Kiedyś podobną spódniczkę uszyła mi babcia, a właściwie były dwie, jedna dla mnie, druga dla mojej kuzynki. Uszyte były ze ślicznej, cieniutkiej flanelki w ładny wzorek :-) Byłyśmy wtedy w tym wieku, że chciałyśmy wyglądać tak samo, miałyśmy do nich białe koszulki i myślałyśmy, że nikt się nie skapnie, że nie wyglądamy identycznie. Na siostry jednak nie wyglądałyśmy, zwłaszcza na bliźniaczki. Ja z racji posiadania brata, w dodatku młodszego, miałam wielką chęć posiadania siostry, Marta siostrę już miała, więc presja była mniejsza ;-)
Pod koniec marca znowu zobaczę się z moja kuzynka i już nie mogę się doczekać, a może gdzieś jeszcze ma ta spódniczkę? :-)
Standardowo, jak to u mnie, materiał z odzysku, oczywiście pod nożyczki poszła dziewczęca sukienka. Wykorzystałam szeroką gumę i jest jak we wspomnieniach, a kokarda jest odczepiana, w razie jakbym ubrała coś dłuższego na górę.
Miałam pomocnika przy robieniu zdjęć ;-)
P.S.: Właśnie doznałam olśnienia, że zamiast kokardy kwiat będzie :D
Wiem, że jak to zobaczy jakaś krawcowa, to umrze ze śmiechu.
"Myślenie kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań." I tego staram się trzymać :)
Przytulanki i inne "uszytki" na zamówienie.
Etykiety
1%
(1)
chleb domowy
(1)
chleb na zakwasie
(1)
czapka dla dziecka
(1)
DIY
(4)
DIY home
(1)
hand made
(2)
kalendarz
(1)
KRS
(1)
maskotka żyrafa
(1)
meble z palet
(1)
palety
(2)
płaszczyk
(1)
pomysł na prezent
(1)
poszerzenie kurtki
(1)
przytulanka
(1)
przytulanka autko
(1)
spódniczka
(1)
żyrafka
(1)
wtorek, 8 marca 2011
czwartek, 3 marca 2011
Co robi kura domowa w tłusty czwartek? Wiadomo...
tłuścieje ;-)
Jak na kurę domową przystało nasmażyłam jak dla wojska :) Przepis mój własny.
Będącym na diecie życzę wytrwałości w ten dzień!
środa, 2 marca 2011
Kwiaty we włosach potargał wiatr...
Może, nie we włosach, ale o kwiatach będzie.
Kiedyś dostałam od kogoś próbniki firan, takie jakie znajdują się w sklepach z firanami. Jakiś czas temu byliśmy na weselu i po wielu przemyśleniach pt."co ubrać", postawiłam na klasykę, czarna ołówkowa sukienka. A żeby nie było smutno postanowiłam ją ożywić, najpierw miała to być czerwona róża, ale moje ogniste włosy i czerwona róża? Za dużo. Wygrzebałam kawałki firan i przystąpiłam do pracy. Oto efekt:
Niestety drugi kwiatek gdzieś mi zaginął, a to z nim najwięcej miałam pracy, jak znajdę, to uzupełnię post :)
Ten kwiatek, wykonany został ze starego zamka, miał ukryć skazę na bluzce, ale wyglądał jak trzeci cycek, więc czeka cierpliwie na zastosowanie.

Ten miał być kwiatkiem we włosy na inne wesele, ale skończył na mojej ulubionej czarnej marynarce :)
Ten stary jak świat, zrobiłam kiedy był boom na kwiatki szydełkowe.
Musicie mi wybaczyć jakość zdjęć, mam szczelnie zasłonięte okna (poszewkami na kołdrę). Remontują mi balkon, znowu.
Mobilizuję się, żeby zrobić zdjęcie w mojej ukochanej tunice.
Kiedyś dostałam od kogoś próbniki firan, takie jakie znajdują się w sklepach z firanami. Jakiś czas temu byliśmy na weselu i po wielu przemyśleniach pt."co ubrać", postawiłam na klasykę, czarna ołówkowa sukienka. A żeby nie było smutno postanowiłam ją ożywić, najpierw miała to być czerwona róża, ale moje ogniste włosy i czerwona róża? Za dużo. Wygrzebałam kawałki firan i przystąpiłam do pracy. Oto efekt:
Niestety drugi kwiatek gdzieś mi zaginął, a to z nim najwięcej miałam pracy, jak znajdę, to uzupełnię post :)
Ten kwiatek, wykonany został ze starego zamka, miał ukryć skazę na bluzce, ale wyglądał jak trzeci cycek, więc czeka cierpliwie na zastosowanie.
Ten miał być kwiatkiem we włosy na inne wesele, ale skończył na mojej ulubionej czarnej marynarce :)
Ten stary jak świat, zrobiłam kiedy był boom na kwiatki szydełkowe.
Musicie mi wybaczyć jakość zdjęć, mam szczelnie zasłonięte okna (poszewkami na kołdrę). Remontują mi balkon, znowu.
Mobilizuję się, żeby zrobić zdjęcie w mojej ukochanej tunice.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
