"Myślenie kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań." I tego staram się trzymać :)
Przytulanki i inne "uszytki" na zamówienie.
Etykiety
1%
(1)
chleb domowy
(1)
chleb na zakwasie
(1)
czapka dla dziecka
(1)
DIY
(4)
DIY home
(1)
hand made
(2)
kalendarz
(1)
KRS
(1)
maskotka żyrafa
(1)
meble z palet
(1)
palety
(2)
płaszczyk
(1)
pomysł na prezent
(1)
poszerzenie kurtki
(1)
przytulanka
(1)
przytulanka autko
(1)
spódniczka
(1)
żyrafka
(1)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hand made. Pokaż wszystkie posty
piątek, 3 lutego 2012
żyrafka, co się uszyć nie chciała...
Z żyrafką miałam problem i mało brakowało, zostałaby bez głowy, udało się jednak i głowę ma na miejscu. Jeszcze tylko personalizacja i zwierz leci do małej Julki :-)
poniedziałek, 28 lutego 2011
recyklingowe autko brrrruuuum...
Mój syn ma już ukształtowane zainteresowania, być może chwilowo ukształtowane. Misie, króliczki, żyrafy i inne posiadane maskotki są atrakcyjne tylko wtedy, kiedy można im wydłubać oko ;-) Interesują go natomiast wszelkie pojazdy i zaskakujące jest, że nikt go nie uczył, a on wie jak się nimi bawić. Miałam niedawno okazję obserwować Jędrka i jego koleżankę Ewę. Są w tym samym wieku, Ewa przytulała lalkę, kładła ją spać i dawała buziaka, Jędrka lalka przeraziła i zaraz znalazł samochód którym się bawił wydając przy tym ciekawe dźwięki. Ma jedną maskotkę "lalka", męski odpowiednik lalki i czasami go przytuli, ale zainteresowanie pryska po 30 sekundach.
W związku z tym, zainspirowana przez Pomidorrrę, postanowiłam uszyć Jędrkowi przytulankę autko. A żeby całkiem jak u mnie, wykorzystałam dziewczęcą bluzeczkę i nogawki spodni dżinsowych męża (za jego przyzwoleniem, żeby nie było). Paluchy mnie bolą strasznie, bo wyjątkowo wszystko fastrygowałam (!) i czarne obszycia robiłam wełną, a że materiał podwójny, bo bawełnę usztywniłam dżinsem, to połamałam 2 igły. W naparstku szyć nie potrafię, to mam za swoje.
W momencie pisania przyszedł mi do głowy jeszcze pomysł na dodanie tablicy rejestracyjnej z imieniem syna. Na razie Jędrek śpi, więc test akceptacji po przebudzeniu. Coś mi się wydaje, że jak zobaczy, że kółka się nie kręcą, to zachwytu nie będzie.
Przytulanka spodobała się mężowi i zażyczył sobie taki breloczek, więc pędzę działać :-)
W związku z tym, zainspirowana przez Pomidorrrę, postanowiłam uszyć Jędrkowi przytulankę autko. A żeby całkiem jak u mnie, wykorzystałam dziewczęcą bluzeczkę i nogawki spodni dżinsowych męża (za jego przyzwoleniem, żeby nie było). Paluchy mnie bolą strasznie, bo wyjątkowo wszystko fastrygowałam (!) i czarne obszycia robiłam wełną, a że materiał podwójny, bo bawełnę usztywniłam dżinsem, to połamałam 2 igły. W naparstku szyć nie potrafię, to mam za swoje.
W momencie pisania przyszedł mi do głowy jeszcze pomysł na dodanie tablicy rejestracyjnej z imieniem syna. Na razie Jędrek śpi, więc test akceptacji po przebudzeniu. Coś mi się wydaje, że jak zobaczy, że kółka się nie kręcą, to zachwytu nie będzie.
Przytulanka spodobała się mężowi i zażyczył sobie taki breloczek, więc pędzę działać :-)
Subskrybuj:
Posty (Atom)