Tytuł przewrotny, daliście się nabrać? ;-)
Szycie chwilowo poszło w zapomnienie, ogranicza się do tworzenia w ramach prezentów dla dzieci krewnych i znajomych królika.
Ostatnim "uszytkiem" był prezent dla chrześniaka męża mego, a przy okazji mojego bratanka, cudnej słodzinki :-D Literki uszyte z polaru, teraz dopiero widzę, że F i A powinnam nieco poprawić.
Było jeszcze autko- przytulanka, ale mój telefon pożarł w tajemniczych okolicznościach. Kiedyś to ogarnę...jakoś ;-)
Znalezienie miejsca na ziemi, swojego mieszkania, po tułaczce, pomieszkiwaniu kątem u rodziny, wynajmowaniu uruchomiło lawinę pomysłów w mojej głowie na domowe DIY. Rodzina puka się w głowę, M. drży na samą myśl o kolejnych pomysłach. A dom nasz zamienia się w małą "cepelię", nie dla mnie lakierowane kuchenne szafki, sofy ze skóry i lśniący gres na podłodze. Uwielbiam loftowe klimaty, ludowe wzory, meble z palet i skrzynek.
Kolejny post będzie o panelu z palet.
A następny o regale ze skrzynek, jak tylko kupię te skrzynki.
"Myślenie kreatywne, to myślenie prowadzące do uzyskania oryginalnych i stosownych rozwiązań." I tego staram się trzymać :)
Przytulanki i inne "uszytki" na zamówienie.
Etykiety
1%
(1)
chleb domowy
(1)
chleb na zakwasie
(1)
czapka dla dziecka
(1)
DIY
(4)
DIY home
(1)
hand made
(2)
kalendarz
(1)
KRS
(1)
maskotka żyrafa
(1)
meble z palet
(1)
palety
(2)
płaszczyk
(1)
pomysł na prezent
(1)
poszerzenie kurtki
(1)
przytulanka
(1)
przytulanka autko
(1)
spódniczka
(1)
żyrafka
(1)
wtorek, 21 października 2014
niedziela, 11 maja 2014
Po 2 latach...
Nie było mnie tu ponad 2 lata przez ten czas uszyłam pół maskotki, dobrze widzicie pół ;-). Sprawy zawodowe oraz domowe mocno mnie przytłoczyły. Aż do zeszłego tygodnia. Wiecie jako czasami jest, aż nosi, żeby coś stworzyć. Na zszywka.pl trafiłam na fantastycznego kota DIY. Okazja do obdarowana pewnej bardzo młodej damy zmobilizowała mnie do odkurzenia maszyny. Kot, pojechał dzisiaj wraz z prababcią Zosią na chrzciny do Natalii. Wybór wzoru przytulanki nie jest przypadkowy, zamieszka w tym domu jako ten trzeci KOT, chociaż to raczej kocica jest. Przy okazji odwiedzin sprawdzę czy przypadła Natalii do gustu.
A dzisiaj przy okazji odzyskiwania zapomnianego hasła do bloga przeczytałam bardzo miłego maila, za którego serdecznie dziękuję. "Moja" Pani Pingwinica żyje i ma się dobrze :-)
A dzisiaj przy okazji odzyskiwania zapomnianego hasła do bloga przeczytałam bardzo miłego maila, za którego serdecznie dziękuję. "Moja" Pani Pingwinica żyje i ma się dobrze :-)
czwartek, 1 marca 2012
autko...
Subskrybuj:
Posty (Atom)

